STEICO przyciąga pracowników z całej Polski

STEICO z dwoma fabrykami w Polsce (Czarnków i Czarna Woda) oraz fabryką we Francji (Casteljaloux) jest europejskim liderem materiałów izolacyjnych z włókna drzewnego. Tylko w Polsce zatrudnia ponad 1000 osób. W ostatnich latach, dzięki innowacjom i kreatywnym pomysłom zespołu inżynierów STEICO powstały nowe produkty, które znajdują coraz szersze zastosowanie nie tylko w budownictwie, ale także przemyśle motoryzacyjnym czy meblarstwie. Chcesz dołączyć do kreatywnego zespołu STEICO? Czeka na Ciebie wiele ciekawych stanowisk w Czarnkowie lub Czarnej Wodzie. Poznaj ścieżkę kariery kilku naszych pracowników, którzy przybyli z różnych stron Polski: Justyna i Maciej Polok, Mateusz Byczej oraz Marcin Paczyński.

Ze Śląska do Czarnej Wody

Maciej Polok rozpoczął rozpoczął pracę w STEICO na Pomorzu dwa lata temu, zostawiając na rok na rodzinnym Śląsku żonę i dwójkę dzieci. – Po doświadczeniach w firmie deweloperskiej, w dziale zakupów, sprzedaży i w magazynie chciałem spróbować czegoś nowego, a propozycja pracy w firmie Steico, w nowej, nieznanej mi dotąd branży, na stanowisku koordynatora ds. inwestycji wydawała się ciekawym wyzwaniem i szansą na robienie czegoś ciekawego. Maciej pracuje w dziale utrzymania ruchu. – Trochę czasu minęło, zanim poznałem technologię produkcyjną, ale otrzymałem silne wsparcie zespołu — wspomina. Procesy produkcyjne interesowały go od samego początku, jednak wybierając studia z zarządzania i marketingu nie wiedział jeszcze, że będzie pracował w przemyśle drzewnym. Teraz przyznaje, że to bardzo ciekawa praca, w której wykorzystuje znajomość języka angielskiego, ułatwiającą mu kontakt z zagranicznymi dostawcami maszyn. A co z życiem rodzinnym? Po roku spędzania razem na Śląsku wyłącznie weekendów małżonkowie Polok podjęli ważną decyzję o przeprowadzce i rozpoczęciu nowego etapu swojego życia w Czarnej Wodzie. — Zaryzykowałem i nie żałuję – mówi Maciej. Jego żona, Justyna Polok, w sierpniu ubiegłego roku obejmując w STEICO stanowisko kierownika dziaøu kadri i pøac. – Firma Steico rozwija się bardzo szybko i akurat utworzono osobny dla zakładu w Czarnej Wodzie dział kadr i płac. Znalazłam w nim pracę, a przyjazd tutaj stanowił dla mnie awans zawodowy: dostałam lepsze warunki pracy niż miałam wcześniej na Śląsku — mówi pani Justyna. Zmiana pracy i miejsca zamieszkania całej rodziny nie obyła się bez okresu „aklimatyzacji”. — To mała miejscowość, wszyscy się tutaj doskonale znają, co jest plusem ze względu na bezpieczeństwo, ale też może być nowym doświadczeniem dla kogoś, kto przyjeżdża z dużego miasta — uśmiecha pani Justyna. Oboje zgodnie przyznają, że największą zaletą mieszkania w Czarnej Wodzie jest cisza i spokojne otoczenie z dala od wielkomiejskiego zgiełku. – Wszędzie jest blisko, nie ma korków, a w weekendy możemy jeździć nad jezioro lub organizować dalsze wypady nad morze – mówi pan Maciej. Justyna na co dzień spotyka się z kandydatami do pracy w zakładzie w Czarnej Wodzie. Co ich skłania do aplikowania właśnie do STEICO? – Zaletą pracy w firmie Steico jest zatrudnienie w oparciu stabilne umowy. Poczucie bezpieczeństwa i dobre warunki sprawiają, że wielu pracowników chce się związać z tym miejscem na stałe, zwłaszcza że obecnie wielu młodych ludzi swoje pierwsze kroki w karierze niestety rozpoczyna od pracy „na czarno” lub na umowach, które nie dają możliwości wzięcia kredytu i ustatkowania się.

Kierownik z Podkarpacia  Mateusz Byczek, kierownik ds. produkcji w firmie Steico. Pochodzi z małej miejscowości na Podkarpaciu. On także przeprowadził się na Kociewie „dla STEICO”. Swoją edukację rozpoczął w technikum leśnym, ale leśnikiem nie został. – Miłość do przyrody, w tym do drewna pozostała, ale zmieniło się ukierunkowanie – mówi Mateusz – zacząłem interesować się inżynierią i produkcją. Na studia wyjechał do Warszawy. Wydział Technologii Drewna, specjalizacja Techniki komputerowe w przemyśle drzewnym dostarczyły mu niezbędnej wiedzy oraz umiejętności do podjęcia pierwszej pracy. — Jeździłem na rozmaite staże w fabrykach meblowych, pracowałem też w małej firmie meblarskiej, ale to nie było to, co chciałem robić — mówi Mateusz Byczek. Do firmy Steico zakwalifikował się na początku na staż studencki. Trzy dni spędzał w zakładzie, a na kolejne dwa wracał do Warszawy na uczelnię. — Chciałem po prostu pracować w dużej fabryce i nadarzyła się ku temu okazja w Steico – mówi. — Nie znałem wówczas technologii produkcji płyt pilśniowych ani też LVL, które było zupełną nowością na polskim rynku, ale po odbyciu stażu już wiedziałem, że to jest miejsce, gdzie chciałbym zostać. Koledzy z WTD, którzy przyszli tutaj ze mną w 2014 roku także pracują do dzisiejszego dnia. Jeden jest kierownikiem na produkcji płyt porowatych, a drugi pełni obowiązki głównego technologa. Wszyscy razem tworzymy wyjątkowo zgrany zespół. Ja zaczynałem od stanowiska referenta ds. technologicznych, dzisiaj – pod trzech latach pracuję już na stanowisku kierowniczym. Decyzja o podjęciu zatrudnienia w Czarnej Wodzie opłaciła się. Pan Mateusz razem z partnerką kupili niedawno mieszkanie. Do pracy dojeżdża codziennie, ale nie narzeka. W Warszawie bywało dużo gorzej. Najlepsza rada dla studentów? — Gdyby studenci chcieli podążać moją ścieżką kariery to poradziłbym im doskonalić znajomości programu Excel oraz języka angielskiego. Bez tego nie ma możliwości funkcjonowania na pewnych szczeblach w międzynarodowej firmie. Ważne jest także posiadanie umiejętności miękkich, takich jak zdolność zarządzania pracownikami, sposoby negocjacji, kontakty z ludźmi i budowanie trwałych relacji biznesowych.

 

 

Praca staje się pasją Marcin Paczyński buduje energooszędny dom drewniany dla swojej rodziny. — Od kiedy pracuję w STEICO, a minęło już ponad 10 lat, budownictwo drewniane stało się moją pasją, a idea jego promocji jest moją myślą przewodnią nie tylko w pracy — mówi. Z wykształcenia jest magistrem inżynierem technologii drewna, absolwentem wydziału w Poznaniu. Kiedy go kończył w 2000 r. znał firmę STEICO z okresu praktyk studenckich. Wyjazd do odległego o kilkadziesiąt kilometrów Czarnkowa nie wydawał się wtedy młodemu, rozrywkowemu chłopakowi ciekawą perspektywą, dlatego próbował sił w innych zakładach. – Nigdzie jednak nie czułem się spełniony, a moja wiedza zdobyta podczas pisania pracy magisterskiej o belkach dwuteowych nie była wykorzystywana mówi. – I nagle zobaczyłem ogłoszenie, że taką linię produkcji belek dwuteowych będą budować w Czarnkowie i z powodzeniem aplikowałem na stanowisko kierownika projektu. Był młodym i dumnym kierownikiem, ale praca zweryfikowała jego studencką wiedzę. — Dużo się uczyłem, firma inwestowała w nasze szkolenia, w tym wyjazdy do Niemiec, gdzie budownictwo drewniane jest znacznie bardziej popularne — wspomina. Mając świetnych nauczycieli i jednocześnie kolegów, takich jak Jarosław Szuta w dziale technologicznym, dość szybko awansował do działu sprzedaży jako doradca techniczny, rysował konstrukcje, robił projekty. — Sami także inicjowaliśmy wiele projektów, takich jak Akademia STEICO dla wykonawców czy wykłady otwarte dla studentów — mówi Marcin. — Przygotowując się do nich sam się uczę, aktualizuję wiedzę, którą zdobyłem m.in, na studiach podyplomowych z certyfikacji budynków. — W STEICO podoba mi się zespół ludzi, którzy zarażają swym optymizmem i pasją. Takich ludzi chcemy przyciągać, bo języków czy wiedzy w zakresie budownictwa można się u nas nauczyć, ale najważniejsza jest chęć do pracy i gotowość do uczenia się i podejmowania wyzwań. Bez tego nie ma sukcesu.

 

 

forestor kariea STEICO